top of page

Prawicowy autorytaryzm i normy społeczne. Tekst w Political Psychology

Prawicowy autorytaryzm był do niedawna postrzegany wyłącznie jako źródło niechęci do grup obcych. Tymczasem w pewnych warunkach może on prowadzić do lepszych relacji międzygrupowych.



Prawicowy autorytaryzm - amalgamat autorytarnej agresji, autorytarnego podporządkowania i konwencjonalizmu - do niedawna miał jednoznacznie złą reputację wśród psychologów społecznych. W Modelu Podwójnego Procesu Johna Duckitta został on uwzględniony jako drugie, obok orientacji na dominację społeczną, ideologiczne źródło uprzedzeń. Pozytywny związek prawicowego autorytaryzmu z uprzedzeniami wykazano też w kilku meta-analizach (np. tej dotyczącej postaw wobec uchodźców).


Jakiś czas temu zaczęły jednak pojawiać się sygnały, że w pewnych sytuacjach konsekwencje prawicowego autorytaryzmu dla relacji międzygrupowych mogą być pozytywne. W badaniach porównawczych przeprowadzonych w Belgii i Singapurze Arne Roets i współpracownicy pokazali, że podczas gdy w pierwszym z tych państw prawicowy autorytaryzm przewiduje negatywne postawy wobec grup obcych, w drugim z nich łączy się on z pozytywnymi postawami. Z kolei Michał Bilewicz, Wiktor Soral, Marta Marchlewska i Mikołaj Winiewski pokazali, że, w przeciwieństwie do orientacji na dominację społeczną, prawicowy autorytaryzm wiąże się z większym poparciem dla wprowadzenia zakazu mowy nienawiści. W obliczu tych nieintuicyjnych wyników pojawiło się zatem pytanie - od czego zależy sposób, w jaki prawicowy autorytaryzm kształtuje stosunki międzygrupowe?


Jednym z czynników, które mogą decydować o kierunku działania prawicowego autorytaryzmu są postrzegane normy społeczne, a zatem poglądy na temat tego, jakie zachowania i przekonania dominują w grupie odniesienia (normy deskryptywne) lub zdaniem członków tej grupy są powinny dominować (normy preskryptywne). Hipotezę zakładającą interakcję prawicowego autorytaryzmu i norm społecznych w przewidywaniu postaw wobec grup obcych wspólnie z Anną Stefaniak, Katarzyną Lipowską, Katarzyną Malinowską, Magdą Skrodzką i Martą Marchlewską testowałyśmy w trzech badaniach, których wyniki zostały opublikowane w Political Psychology.


Oczekiwałyśmy, że jeśli normy grupy własnej będą uważane za pozytywne względem grup obcych (tj. osoby badane będą uważały, że mieszkańcy ich okolicy mają pozytywne nastawienie do danej grupy obcej), pozytywny zazwyczaj związek prawicowego autorytaryzmu i uprzedzeń będzie słabł, a być może - odwracał się. U podstaw naszego rozumowania stało założenie, że prawicowy autorytaryzm, a zwłaszcza jego część składowa, jaką jest konwencjonalizm, łączy się z inklinacją do przestrzegania zasad panujących w grupie własnej.


Badanie 1 - sondaż na reprezentatywnej próbie Polaków (N = 997) - weryfikowało tę hipotezę w kontekście relacji polsko-żydowskich. Okazało się, że negatywny związek pomiędzy prawicowym autorytaryzmem i pozytywnym afektem wobec Żydów tracił istotność statystyczną, gdy normy społeczności lokalnej były postrzegane jako pozytywne.


Jednocześnie u osób, które postrzegały normy grupy własnej jako bardzo pozytywne, prawicowy autorytaryzm przewidywał cieplejsze uczucia wobec Żydów.

W badaniach 2 (N = 1011) i 3 (N = 1992) pokazałyśmy, że prawidłowość tę można generalizować na inne konteksty społeczno-kulturowe oraz tendencje behawioralne (tj. intencje zaangażowania się w zbiorowe działanie przeciwko grupie obcej).


Zapraszam do lektury!

Comments


bottom of page